Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
> Na liczniku 121 km
Żeby poczuć, co oznacza te "121", trzeba w upale przejechać kawał górzystej drogi na rowerze. Potem rower z sakwami na Równą wypchać. A na koniec zdecydować: czy jestem bardziej zmęczony, czy bardziej szczęśliwy?
Na szczycie zmęczenie już tak nie doskwierało bo przyszło szczęście.

Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
Mnie wystarczy przejechać 70km po równym asfalcie. To totalne SF, żeby wsiąść na rower w Polsce, przejechać ćwierć Słowacji i jeszcze wnieść potem rower na Równą Zastanawiam się tylko czy nie wygodniej byłoby robić końcówkę gruntową drogą z Łumszorów? Co prawda nachylenie też niemałe, ale ruch samochodowy zdecydowanie mniejszy lub może nawet i żaden.
To nie jest SF, wystarczy regularnie jeździć na rowerze, choć ten dzień akurat dał mi w kość. Wybrałem wjazd od strony Lipowca, bo nigdy tam nie byłem i chciałem pokonać tą drogę z płyt.

Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
Ruch rzeczywiście żaden, bo na tamtą drogę trzeba mieć mocno terenowy samochód i sporą fantazję;-) Zaczekajmy na ciąg dalszy, może Krzuchu do Łumszorów zjechał.
Nie tylko terenowe samochody tam jeżdżą, ale ruch jest znikomy, nie przeszkadza. Do Łumszorów nie zjechałem, już kiedyś szedłem stamtąd na Równą. Wybrałem inny wariant o czym w następnym poście.
Rano obudził mnie głos gruzawika, który wjechał na połoninę z kilkoma osobami na pace. Przyjechali prawdopodobnie na zbiór brusznicy.
Poranne zdjęcia ze szczytu: