Niestety rano nie widziałem Borżawy, widoczne były za to bliższe wzniesienia: Lutańska Holica i Mała Holica.
Tu też je widać, ale na pierwszym planie jest Jama Szeroka pod Połoniną Równą.
Tu jest Ostra Hora.
Miejscami zjazd bardzo komfortowy, prawie jak na asfalcie.
Było też trochę gorzej, to co nie lubi rowerzysta, czyli sprowadzanie roweru w dół.
Tym sposobem dostałem się na Prełukę. Prełuka to teren gospodarstwa, o czym informują tablice, to też węzeł szlaków.
Wybrałem czerwony szlak do Paszkowców. Na leśnym zjeździe naporu ciężaru nie wytrzymała szprycha. Pękła a koło zaczęło tak chodzić na boki, że musiałem prawie całkowicie poluzować tylne hamulce. Ważne, że cel (Połonina Równa) został osiągnięty, ale trzeba było bardzo uważać. Istniało spore ryzyko, że może pęknąć kolejna szprycha a to mogłoby wręcz uniemożliwić dalszą jazdę a do Polski jeszcze sporo drogi.
Asfaltową drogą mijam kolejne wioski - Perechrestny, Kiczerny. Od Roztoki tempo jazdy bardzo spada, kiepska nawierzchnia, ale bardziej we znaki daje się upał. Chowam się jeśli tylko jest cień, ale końcówka na przełęcz między Kiczarką a głównym grzbietem ze Starostyną to pachanie roweru w palącym słońcu.
Upał wygrywa, potrzebna sjesta. Później problemy ze znalezieniem wody. W jednym z potoków ze Starostyny strumień wody jest tak mały, że nie da się jej nabrać w innym jest na szczęście lepiej. To leżakowanie i poszukiwanie wody zajmuje sporo czasu.
Dalsza trasa to jazda do Użoku i główną drogą w dolinie Użu.
Cerkiew św. Michała i Archanioła z listy Unesco w Użoku:
Wiadukt kolejowy. Szczególnie polecam przejazd pociągiem między Siankami a Wołosianką a najlepiej całym górskim odcinkiem Stary Sambor - Wielki Berezny.
W Użu mało wody.
Ciekawe ogłoszenie - skup włosów.
Dolina Użu jest fragmentami dość wąska. Rzeka droga i linia kolejowa biegną blisko siebie, żeby znaleźć miejsce noclegowe za Kostryną udałem się na czerwony szlak w stronę Jawornika. Ostatnia atrakcja tego dnia to przeprawa niepewnym dziurawym mostkiem.
![]()
















Odpowiedz z cytatem