Pierwszy konkretny podjazd z Ruskiej Volovej na widokową Holicę. Na szczycie jest mała wieża widokowa z narysowanymi panoramami.



W kierunku północnym widać na ostatnim planie wielką Rawkę i po prawej, z tyłu wystającą Stynkę.



Przez Holicę



Wieża obserwacyjna przy drodze do Ulica, kilkaset metrów stąd jest granica słowacko-ukraińska.



Z Ulica jadę do Ruskiego Potoku, gdzie jest cerkiew również pw. św. Michała Archanioła.



Za wioską czeka mnie trudny podjazd, w zasadzie wypych, bo cały czas pcham rower na przełęcz pomiędzy Małym i Wielkim Bukowcem a upał nie mniejszy niż w poprzednie dni.

Widok na Wielki Bukowiec, którego grzbietem szedłem kilka lat temu.



Trafiam na cmentarz wojenny.



Od przełęczy między Bukowcami mógłbym od razu zjechać w stronę Runiny, ale nie idę na łatwiznę i jadę dalej pod górę leśną drogą pod Wielkim Bukowcem. Trafiam na punkt widokowy, z którego widać Runinę i Pasmo Graniczne z Płaszą.



Warto było, ale w stronę Runiny i tak trzeba zjechać, mijam wioskę od południa ale po to by zdobyć kolejny podjazd przez Smerekovice na Sedlo Zalomy. Potem zjazd na Ruskie i najcięższy pojazd dzisiejszego dnia na Przełęcz nad Roztokami. Z Ruskiego zdjęć nie będzie, bo nawet nie wyciągałem aparatu z sakwy. Okolice bardzo lubię i mam sporo zdjęć stamtąd. Będzie jedno z przełęczy, widok chyba wszystkim znany.



Późnym popołudniem zdobywam Przełęcz Przysłup i zamykam pętle w Maniowie. Na liczniku 100 kilometrów, łącznie 295 kilometrów nie łatwej trasy.

Na koniec obiecane informacje praktyczne.

Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
- czym posługiwałeś się w lokalizacji w terenie ?
Posługiwałem się mapami wydawnictwa Compass "Bieszczadzkie Pogranicze Polsko-Słowackie" i Użański Park Narodowy, "Bieszczady Wschodnie" Ruthenusa i ukraińską mapą " Ukraińskie Karpaty" 1:200000. Kawałek drogi, który znałem z wcześniejszych wyjazdów słowackich jechałem bez mapy "Vihorlatskie Vrchy" wydawnictwa VKU.

Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
- ile kasy kosztowała Cię ta wyprawa ?
Chyba największy wydatek to koszt benzyny z Rzeszowa do Maniowa i z powrotem. Żywność - z tego co było w przydomowej spiżarni plus małe zakupy w Biedronce i jakieś piwa po drodze. Korzystałem też z darów natury, podjadałem czernice (jeżyny) jak były.

Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
- jak się maskowałeś , że nie znalazły cię żadne bojówki ?
Mam rower zielony, sakwy zielone, namiot zielony, także maskowanie było chyba dobre