Rozumię , to miejsce w takim razie odpada. Ciekawe co za artysta tak wyprzedał że odciął taki szmat terenu?Napiszcie mi jeszcze jak wygląda sprawa opłaty wędkarskiej w tamtych stronach. Pozdrawiam: Romek
Rozumię , to miejsce w takim razie odpada. Ciekawe co za artysta tak wyprzedał że odciął taki szmat terenu?Napiszcie mi jeszcze jak wygląda sprawa opłaty wędkarskiej w tamtych stronach. Pozdrawiam: Romek
Co do dokladnej oplaty to Ci nie powiem.Jezeli masz oplacona karte na rok 2006 to jest jakas tam oplata licncyjna to nie sa az tak wielkie pieniadze.Natomiast odcinek specjalny musisz zaplacic i to nie malo bo okolo 50 zl za dzien tak bylo rok temu nie wiem jak w tym roku,i z tego co sie dowiedzialem dlugosc ochronna lipienia wzrosla do 35 cm.Pozdrawiam
„ …w bieszczadach powędkować na spŀawik?” . Tak naprawdę to w Bieszczadach brak miejsc na wędkowanie :na spŀawik” w potocznym rozumieniu . Okolice i miejsca gdzie można na spŀawik wskazaŀ Friber i nieco Lucyna . Wyŀączyŀbym tylko proponowany wyżej odcinek specjalny na Sanie (od Zwierzynia do Postoŀowa) , to ŀowisko specjalne z limitowaną ilością wydawanych zezwo;eń-licencji (przynajmniej do tej pory) i dozwoloną metodą poŀowu („spŀawika” tam nie ma) .
Wędkowanie „na spŀawik” np. na Sanie to dość specyficzne spŀawikowanie. Swoje doświadczenia i metody spŀawikowania z innych rzek (myslę o tych nizinnych) nie zdadzą „egzaminu”, zawiedzie również sprzęt . Metoda „przepŀywanki krakowskiej” (moja „robocza” nazwa) wydaje mi się być najbardziej efektywną . Nic nie wiem o Twoich , Romku , doświadczeniach ze spławikiem i z rzeką (gorską czy nawet podgorską typu Raba , Skawa czy Dunajec) dlatego tylko podpowiadam „metodę” .
„Agroturystyka z możliwością wędkowania ?” (na spŀawik-rozumiem) . Kiedyś byŀem zapraszany przez p. Kazimierczaka z Chmiela na wędkowanie w jego „stawie” (15 lat temu) , myśle że oferuje nadal te atrakcje (jeszcze w listopadzie 2005 staw obok jego domu byŀ) . Sporo agrogospodarstw ma wŀasne hodowle pstrąga i być może w ofercie jest poŀów na wędkę . Mnie to akurat nie interesuje ale wydaje mi się że taka możliwość istnieje (zawsze można sprawdzić) .
Pozdrawiam PF
A dlaczego nikt nie napisał o wędkowaniu na spławik na zalewacz Solina i Myczkowce to też Bieszczady i ndo tego sposobu wędkowania nadają sie znakomicie?
na majowy weekend jadę do miejscowości Zawóz. Czy można tam połowić rybki?
Proszę o jakieś rady lub wskazówki
To juz bylo napisane..Zamieszczone przez friber
Oczywiscie sandacz w maju odpada!!! Pozdrawiam
Choć nie wędkuję to kiedyś zauważyłem, że w Rajskiem, w ośrodku Nafta Gaz jak człowiek z pomostu na Sanie łowił spore ryby. Było tak: jak rzucał w jedną stronę to była woda górska a w drugą liczył się zalew. Łowił na wiśnię lub czereśnię? To były jakieś drapieżne i bardzo smaczne ryby, bo ten ktoś pózniej nas poczęstował. Nie jestem pewien czy maja tam pstrągownię. Ten pan, który wtedy łowił okazał się kopalnią wiedzy, opowiadał trochę o płk. Doskoczyńskim i wtedy wyjawił nam wstydliwy sekret watażki. Dzisiaj ten sekret to już nie sekret.
Jesli na wiśnie to to były klenie bo tylko one są amatorami tych owoców, ale nie nazwał bym ich smacznymi,chyba że facet poczęstował Was pstrągami to inny kaliber...pstrąg żyjący na dziko ma że tak powiem dużo bardziej subtelny smak niż taki z chodowli karmiony granulatem czy inną paszą...A Doskoczyński i jego legenda to temat na osobne ciekawe opowiadanie .....
Tak być nie może,bo tak być musi...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)