T.B.:
"Poza tym nie rozumiem tej - nazwijmy to - ksenofobii. Ktoś wetknął sobie piórko gdzieś tam - wróg, założył białe trampki - wróg, idzie podskakując - wróg, zjeżdża z góry na tyłku - wróg, gra na fujarce - wróg, itd. itd. itd. ..."
Ależ skąd ?! Inaczej:
1) śmieci (zostawia butelki, puszki, folie, papiery) - wróg,
2) dewastuje przystanki PKS i urządzenia turystyczne, niszczy je lub wypisuje na nich brednie - wróg,
3) złośliwie zrywa strzałki ścieżek turystycznych lub przestawia ich kierunek - wróg,
4) sra specjalnie na środku ścieżki (chociaż mógł zejść parę metrów w bok, gdy go już tak przyparło) - wróg,
5) w mowie posługuje się wyłącznie łaciną nieklasyczną, z dodatkiem polonizmów typu "spoko', "nara", "siema" (inaczej się po prostu nie potrafi wysłowić) - wróg,
6) kradnie w schroniskach i na kempingach - wróg,
7) zabrany z łaski jako autostopowicz, bez zapytania o zgodę wyciąga papierosa i zaczyna "jarać" - wróg,
dostający po alkoholu małpiego rozumu i rozrabiający, przeszkadzający innym w schronisku lub na kempingu - wróg.
T.B., przecież stonka (także turystyczna) jest denerwująca nie tyle z racji swej licznej populacji, ile z faktu, iż jest owadem - szkodnikiem !!!
T.B.:
"To może od razu na wszystkich drogach i ścieżkach prowadzących w Bieszczady umieścić zdjęcie np. SB (...)"
Jeśli przysporzyłoby mi to popularności u płci pięknej, to się zgadzam. Kobiet jednakże w Bieszczadach deficyt. Gdyby to zdjęcie ujrzała np. niedźwiedzica i zachciało się jej zrobić mi loda... (brrr !).
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem