Podczas czynnego uczestnictwa na naszym forum, poczułem kilka razy wyrzuty sumienia. A to z powodu późniejszego odczucia, że "wciąłem" się zbyt nadgorliwie. Ten ostatni, był mader bolesny. Usprawiedliwianie się (nawet gdyby miało swoje uzasadnienie) już nic nie zmieni, jednak niesmak pozostaje
. Pamiętam przypadek, gdy wyjątkowo sympatycznemu i uczynnemu Wojtkowi P. swoją nadmierną wnikliwością również pokrzyżowałem scenariusz relacji. Takich różnych "baboków" z mojej strony było więcej. Ale to już historia i obiecuję poprawę, ale tylko obiecuję
, tak jak to robią nasi politycy, szczególnie podczas debaty
. Dziękuję Asi za wcześniejsze i właściwe zrozumienie problemu i Bartkowi za hart ducha podczas różnych insynuacji pod jego adresem. A tak już na poważnie, to osobiście uważam, że Bartek ma rację. Wszelkiego rodzaju, bardziej lub mniej prywatne "wkładki", mobilizują do kontynuowania relacji i świadczą o zainteresowaniu czytających. Sama ilość wejść na dany wątek, jest pewną satysfakcją, jednak jeżeli są one poparte jakąś refleksją, osobistymi spostrzeżeniami lub uwagami, to dopiero jest frajda dla duszy. Każdy ma prawo posiadać swój styl pisania relacji i oprócz tego, że należy to uszanować, to nie doprowadza do monotonii w poszczególnych relacjach (zmusza do myślenia). Natomiast w moim przypadku, ujawnia się choroba zawodowa, polegająca na "wyłożeniu kawy na ławę" czyli przekazaniu swojej wiedzy i pewnych doświadczeń innym, aby mieli już "gotowca" na ewentualne wycieczki. Nie wiem na ile to komuś pomogło, ale ja wielokrotnie korzystałem z doświadczeń bardziej znakomitych znawców bieszczadzkich bezdroży, aby posmakować niepowtarzalny urok miejsc, gdzie nie ma szlaków, a jedynie cisza i pustką rozmarzona dusza.
Ostatnio edytowane przez zbyszek1509 ; 20-10-2015 o 05:19
bertrand236
Jako uzupełnienie podam, że ten "klip wyborczy" jest oglądany średnio tysiąc razy na godzinę i tylko na yt a równolegle już sobie hula na przeróżnych innych portalach typu demoty, wykopy, wiochy itp. Nie ma szans tego zatrzymać pani K. J. Śmiem wątpić, że dzięki temu jej poparcie wzrośnie, ale czy partia na "n" z tego tytułu też nie dostanie po % ... a to już nie będzie indywidualna wtopa.
Swiete słowa. Klip ma już ponad 6,5 tys wejśc i czy sobie autorka życzy czy nie...bedzie już w sieci na zawsze.Ot, potęga netu
Zanim cokolwiek zamieścisz w necie, zastanów się sto razy.
I gdzie tu polemika o wędrówce? Reconie, zamieściłeś jeden wpis o jakimś tam spocie, z podsumowaniem, żeby było niby w temacie tej i tak już pobocznej dyskusji, jaka to jest potęga netu. Trudno się mówi. Ale drugi wpis to już jest totalne zaśmiecanie tego wątku. Miej odrobinę szacunku dla Autorki wątku jak i dla czytających, którzy nie po tu zaglądają by podniecać się jakimiś politykami i ich wpadkami.
PS
Uważam, że całą dyskusję o tym czym jest net a czym nie należy bezwzględnie stąd usunąć i umieścić w odpowiednim do tego dziale.
Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 15-10-2015 o 19:08
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Wygląda na to, że działam niczym "czerwona płachta" dla sir Bazyla...
Kiedy przeczytałem o wędrowaniu to w pewnym momencie to wędrowanie przerodziło się w strzelenie focha, później mod uzewnętrznił prywatną korespondencję z autorką, następnie autorka zapisy tej korespondencji prostowała, następnie szły posty poparcia, wsparcia i otarcia łez, było też puszczanie oczek a i było o efekcie pewnego internetowego zjawiska i dopiero wtedy to ja, niczym podstępny troll, i to celowo(!!!), przywaliłem "zaśmiecenie" wątku a jak nie było po nim kontrreakcji i widząc, że temat zaczyna iść w "lepszym" kierunku to przywaliłem następnego "śmiecia". Larum powstał i bardzo dobrze... temat uporządkowano i posprzątano, ale tylko tak pobieżnie, bo śmieci pozostało jeszcze.... ooooo np. po jaki grzyb taki post Jimi "To nie jest słuszny trop" .
Z tego wynika, że samo wędrowanie Jimi aż tyle nie wywołuje ambarasu co pociskanie pierdół.
I to wszystko zrobiłem z szacunku dla Autorki jak i dla czytających!!!
Ps. Zdradzi mi ktoś jaki jest ten słuszny trop?
Nie uzewnętrznił (nie cytowałem ani wyrazu) i nie prywatną korespondencję (to był raport a nie prywatna korespondencja).
Czuję się trochę jak "zamieszany w sprawę zegarka". Znacie to?
Jeżeli zamierzasz w przyszłości znów pouczać to najpierw zapoznaj się ze sprawą.- Ukradł?
- Nie pamiętam. Albo ukradł albo jemu ukradli... ale zamieszany był!
Ponowne pytanie o nazwę miejsca też? Czy tylko mnie się wydaje, że całe zamieszanie właśnie z nazwą miejsca było związane?I to wszystko zrobiłem z szacunku dla Autorki jak i dla czytających!!!
Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 16-10-2015 o 18:46
Wydzielamy. Jeśli ktoś ma lepszy pomysł na tytuł, to proszę
Ostatnio edytowane przez Marcowy ; 15-10-2015 o 19:17
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)