Troszeczke zdziwiła mnie wasza dyskusja na temat braku polskich wpływów w kulturze łemkowskiej dlatego chciałbym dołożyć kilka swoich informacji do dyskusji. Na początek krótka etymologia słowa "Łemko". Nazwa ta weszła do powszechnego użytku dopiero pod koniec XIX w. a wzięła się od ruskiego słowa „lem” co oznaczało – tylko, z tym że ludność zamieszkująca Beskid nie mówiła „lem” tylko „łem”. Śmieszyło to sąsiadujących z Łemkami, Bojków dlatego złośliwie przezywano ich Łemkami. Sami Bojkowie natomiast nie używali typowo polskich znaków fonetycznych.
Każdy kto choć trochę zna cyrylice i język ukraiński, na pewno zadaje sobie pytanie dlaczego na nagrobkach beskidzkich cmentarzy są błędy ortograficzne – jest to następna polska naleciałość.
Największym dowodem kultury jest jednak twórczość. Ludowa piosenka ukraińska pt. „Pasła Hala pawy” została przerobiona przez Łemków na „Pasła Hańcia pawy”. Słowa tej drugiej są bez problemu zrozumiałe dla Polaków. Prawdą jest jednak że w Galicji powstała pewna drabina społeczna, w której pod względem zamożności Łemkowie stali niżej Polaków, jednak wyżej niż Bojkowie i tu mezalians rzadko wchodził w grę. Nie można też stwierdzić że na łemkowszczyźnie nie było Polaków np.: Huta Polańska. Wydaje mi się że przysłowie: „Ilu Polaków tyle opini” można by było przerobić na: „Ilu Łemków tyle opini”. Przypomnijmy tu kilka pomysłów na niepodległość łemkowszczyzny:
- Republika Komańczańska - akces do URL
- Gładyszów i Florynka – akces do Czechosłowacji
- Świętojurcy – orientacja pro panslawistyczna