Trudno mi się zgodzić na te polskie pierwiastki w kulturze łemkowskiej. I nie piszę tego dlatego że jestem Łemkiem ( bo jestem Polakiem ).
Muszę jednak zapytać o konkrety. Które elementy kultury Łemków zostały zaczerpnięte od Polaków ? Ja studiując historię i kulturę Łemków takich elementów nie zauważyłem. Pomijam przy tym drobne elementy jak np. niektóre wyrazy, ponieważ nie ma kultury, która takich "cząstek" nie czerpie z innych kultur.

A propos Łemków - mieli ( i ponoć mają do dziś... ) ciekawy zwyczaj ( by nie powiedzieć: nałóg ) picia tzw. "kropek". Nie spożywali natomiast gorzałki, a przynajmniej nie na taka skalę jak czynili to Polacy.
Ponoć zwyczaj picia "kropek" został przyniesiony z wojen. Kropka to niewielka dawka eteru, używanego podczas wojen jako środek znieczulający i usypiający. Łemkowie uzyskiwali go podczas produkcji dziegciu, jako pożądany produkt uboczny.
Ojciec, mieszkający na pograniczu polsko-łemkowskim, opowiadał mi sceny zapamiętane jeszcze sprzed II Wojny Światowej. Piciu "kropki" na targu ( a tam to właśnie widział ) towarzyszyły specjalne przygotowania. Delikwent siadał na "burcie" wozu wypełnionego grochowiną ( dla podniesienia komfortu jazdy ), oczywiście plecami w stronę grochowiny. Po wypiciu kropki natychmiast tracił przytomność i padał do tyłu wprost do wnętrza wozu. Dzięki grochowinie nie rozbijał sobie przy tym głowy.... Po kilku, kilkunastu minutach smakosz "kropek" dochodził do siebie i czynność powtarzano.

Pozdrowienia