Po szybkim śniadanku ruszyłem w stronę Lackowej. W pewnym momencie na drogę graniczną w odległości ok. 10 m wyszedł od słowackiej strony piękny, szary wilk. I obaj stanęliśmy jak wryci, bo żaden z nas się tego drugiego tutaj nie spodziewał. Wilk miał pierwszeństwo, bo szedł z prawej, ale jakoś mu się nie spieszyło. A ja, zamiast wyciągnąć aparat i zrobić mu portret, stuknąłem kijem w ziemię i krzyknąłem "A pójdziesz ty!". No to się obraził, przeszedł przez drogę i pobiegł na polską stronę.
Ranki są już chłodne, wyruszyłem w dwóch parach spodni i dwóch polarach. Droga pod górę szybko zmusiłą mnie do przebrania się.
W rzadko spotykanych okienkach znów widok na Tatry.
Lackowa.
Będą całkiem likwidować granice?
Lecą liście, lecą.
Po jesiennym dywanie
W końcu jest i ON! Ostatni widok na Busov. Jest dokładnie pod środkiem słonecznej kuli.
Ostatnie zdjęcia ze słowem "góra". Kaplica na Świętej Górze Jawor.
Krzyże na Świętej Górze Jawor.
Jedzenie się kończy na Świętej Górze Jawor. Czas schodzić w doliny.
![]()



Odpowiedz z cytatem

Zakładki