Brakuje mi tu miejscowych tubylców. gratuluję odwagi autorowi , sam w pojedynkę nie poruszałbym się po tamtym terenie.
Potok, w którego dolinę zszedłem, według słowackiej mapy nazywa się Obsarsky. Na mojej cytowanej mapce (Compass, B.Niski 2014) nie ma on nazwy a zielony szlak biegnie na mapie po prawej stronie potoku. Gdyby tak było rzeczywiście, to zejście do Cigelki mogło by być dość ciekawe. Szlak przebiega obecnie po lewej stronie potoku i prawą stronę widzimy tylko przez prześwity w krzakach.
To osiedle cygańskie, gdzie stoi mnóstwo biednych domów, mieszka mnóstwo biednych ludzi a do potoku wrzucone zostały tony śmieci.
Dotychczas nie spotykałem tybylców ani miejscowych, ani zamiejscowych. Wyjątkiem był jeden sympatyczny i długowłosy brodacz w Regietowie, mieszkający w chatce nad potokiem. W Cigelce statystyki napotkań tubylców mocno podskoczyły w górę.
Tutaj grupkę wracających ze szkoły dzieciaków pilotuje mama, utrzymując w gromadce dyscyplinę.
Następne grupki, idące samopas już przeprowadzają przesłuchanie, co ja tam niosę w plecaku i wnoszą postulaty o wyjęcie z niego cukierków albo dwóch złotych.
W Cigelce odwiedziłem jeszcze cerkiew.
I poszedłem w kierunku góry Siva Skala z zamiarem dojścia do Fricki narysowaną na mapie drogą. Zanim wszedłem w las, udało mi się nareszcie zobaczyć, jak z daleka wygląda Busov. Na tym zdjęciu wszystkie cztery górki były moimi znajomymi. Po lewej Horb, na przełęczy pod nim spałem. Dalej w prawo - Palenica, która stąd nie wygląda na żyletkę. Następnie na ostatnim planie lekko szpiczasty Busov i po prawej Vrch Suchej. Teraz mogę już wchodzić w las!
Narysowana na mapie B.N. droga nie zgadzała się z tym, co spotkałem w terenie, ale istniejącą siecią dróżek i ścieżek dawało się iść w obranym kierunku. Nie zawsze komfortowo.
W końcu przeszedłem przez grzbiet i wkrótce znalazłem się na przyjemnych polankach. To już Fricka.
Pierwszym budynkiem, jaki spotkałem było takie monstrum. Nie wiem, co to było. Na tym zdjęciu widać też maszt. Stoi on na grzbiecie w pobliżu koty 581. Ten grzbiet odchodzi od granicy i leży w widłach potoków Fricka i Bystricka (na mapie B.N. nie jest podpisany, wypływa z Przełęczy Beskid). Na tym grzbieciku, upatrzonym z góry przy schodzeniu do Fricki, miałem zamiar nocować. Oczywiście nie pod masztem, ale kawałek wyżej.
![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)