Oj, ja sobie tak żartowałem, żeby nie było całkiem sucho i geograficznie
Jak można zobaczyć na pokazanej wcześniej mapce, z Busova schodziłem grzbietem mniej-więcej na zachód. Początkowo towarzyszył mi zielony szlak, który przyplątał się na przełęczy z zielonym barakowozem. Grzbiet był mocno zalesiony, ale w prześwitach można było wypatrzeć takie perełki. Na ostatnim planie po lewej Góry Czerchowskie a po prawej, coś wysokiego i zaśnieżonego.
W dole zaś pokazał się mój kolejny cel - słowacka wieś Cigelka.
A dalej jakaś znana góra w Beskidzie Niskim.
Grzbietowa ścieżka na Vrch Suchej była malownicza.
Wkrótce po przejściu wierzchołka Sucheja skręciłem w prawo, na północ. Droga po stromym zboczu była mocno emocjonująca, jak na beskidzkie warunki. Na stromym i "niechodzonym" stoku luźne kamienie zjeżdżały w dół wraz z płatami mchu a drzewka, których próbowałem się chwytać, okazywały się spróchniałe i zjeżdżały wraz ze mną. I tak doślizgałem się do potoczku, płynącego z przełęczy "z barakowozem" czyli "pod żyletką". Na ostatnim planie Siva Skala, z którą się jeszcze dzisiaj zmierzę.
![]()



Odpowiedz z cytatem