Dopowiedzenia. 2. Tablicomania.

Coraz więcej różnych tablic w górach. Często stoją parami. Jedna informuje, jaka wieś tu była oraz co tu rośnie, biega, pływa i fruwa, a druga informuje, jaka tu była wieś oraz co tu rośnie, fruwa, pływa i biega. Z tej większej dowiadujemy się dodatkowo, że jesteśmy na szlaku huculskim, w związku z czym mieszkali tu Łemkowie.


Po kilkuset metrach mamy już trzy tablice. Ta najmniejsza przeznaczona jest dla leniwych - zawartość tych dwóch większych podaje w skrócie.


Ta tablica opisuje ścieżkę pieszo-rowerową na święta Górę Jawor. Jako, że opis ścieżki trudno rozbudować bardziej, niż na dwa zdania, do opisu załapała się też kaplica na Świętej Górze. Ścieżka była tu od niepamiętnych czasów, droga powstała w latach 20. ub wieku. Może tylko na rowerach nie jeżdżono nią wtedy. Na tablicy nie wspomniano, jak dużą kasę zainkasował ktoś na budowę ścieżki.


Tuż obok tablica ufundowana przez Europejski Fundusz na Rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. Do tematu "podpięło się" 5 innych organizacji, które wymienione są u dołu tablicy. Tutaj znajdziemy opis Świętej Góry w skrócie. Fachowcy od obszarów wiejskich znają życie i wiedzą, że za długich tekstów nikt nie czyta.


A takich tablic jest mnóstwo. Stoją w różnych, najmniej spodziewanych miejscach. Nie informują, skąd i dokąd przebiega taka ścieżka, którędy nordic-walkować dalej na tym skrzyżowaniu.


W zasadzie te wszystkie tablice mi nie przeszkadzają. Nawet wędrowiec jakoś dumniej się czuje, gdy wie, że idzie szlakiem Hucułów. Niepokoi mnie tylko to, że powstają one za moje pieniądze, które można było lepiej wydać;-)
Z malkontenckim pozdrowieniem dla wszystkich upiększaczy gór!