Chwaniów, to pasemko, przez które przebiegają dwie drogi na krzyż;-) Jedna (wzdłuż), to ścieżka grzbietowa, którą szedł Krzychu. Druga, to droga asfaltowa, łącząca Wojtkówkę z Ropienką. Na tej drodze miałem pierwszy kontakt z Chwaniowem. Byłem wtedy młodym, gniewnym rowerzystą (50+) i - widząc na mapie krótki, w miarę prosty podjazd - postanowiłem wjechać na grzbiet szybko, z marszu. Na ostatnim podjeździe Chwaniów pokazał, kto tu rządzi. Było gorące, sierpniowe południe, pot zalewał oczy, płucom brakowało powietrza a serce nie nadążało z pompowaniem. Wstyd było robić odpoczynek na takiej góreczce, więc zatrzymałem się pod pozorem nazrywania malin z przydrożnych krzaków. I odtąd nie lubię Chwaniowa;-)



Odpowiedz z cytatem