Dziesiątki razy jeździłem przez Złoty Stok, ale nigdy nie przyszło mi do głowy aby chodzić po tamtych górkach.
Otwierasz nowy rozdział...
Dziesiątki razy jeździłem przez Złoty Stok, ale nigdy nie przyszło mi do głowy aby chodzić po tamtych górkach.
Otwierasz nowy rozdział...
Pierwszy dzień jesieni przywitał mnie w pozycji horyzontalnej z lekką dezorientacją. W kominku ciemno, za oknem jasno, a na stole bałagan. Szukam okularów, a tu widzę są, ale bez jednego szkła. To szkło znalazłem, ale jak to się stało?
Dziś czekamy na Kasię i Piotrka. Czekamy z niecierpliwością, bo do optyka trzeba jechać. Przyjechali i po chwili ruszamy. W Lądku odnajdujemy szybko miłą panią, która za 10 zł sprawę załatwiła i wtedy poczułem się jak nowo narodzony, bo mogłem okulary na nos włożyć. Jedziemy na zad.
W Stroniu idziemy na zakupy i wracamy do Gierałtowa. My z Ridolem już nogami przebieramy, ale nowi domownicy muszą się rozlokować. Potem jakieś jedzenie i patrzymy na zegarek, a tu już po południu. Rozpalamy ognisko, przeprowadzamy konkurs „Co to za nalewka?” i słuchamy ryczących byków na pobliskich stokach. Co wieczór słuchaliśmy tego koncertu. Na całe szczęście nalewki się skończyły.
Następnego dnia do południa przyjeżdża Jarek, który wyemigrował do Hamburga w latach osiemdziesiątych. Nie, nie, nie .... nie nastąpiło to o czym teraz myślicie... choć blisko już było.
...To kiedy idziemy tym szlakiem Solidarności? ...zapytał Ridol, który na tę okoliczność przywdział stosowną koszulkę...
1-DSC_9559.jpg
Wyruszamy... jednak ja miałem mapy i to mi zawierzyli... czy słusznie nie wiem.
Droga o którą zapytał Ridol była dosyć długa, więc nic nie mówiąc skierowałem towarzystwo w stronę Czernicy.
W końcu mało ważne czy to dziś, czy też jutro, a trasa krótsza i pozwalająca wrócić przed zmrokiem.
Mijamy po drodze kapliczki...
1-DSC_9541.jpg
Idziemy trochę, stokówką i trochę szlakiem...
1-DSC_9544.jpg
Oczywiście, czasem odpoczywając. Wiedząc, że nikt nie posiada mapy, mogłem sobie pozwolić na tzw. sterowanie tempa marszu z dołu. Ci bardziej wyrywni narzucają tempo, a ja sobie idę nie za bardzo się spiesząc, pstrykając zdjęcia i dłubiąc w nosie. Dochodzę, a towarzystwo czeka na najbliższym rozwidleniu ścieżek i pyta. W lewo, czy prawo? No to ja mówię w prawo, albo nawet nic nie mówię tylko siadam i palę papierosa, a dopieru po zakończeniu tych czynności mówię w prawo.....
1-DSC_9545.jpg
Tu, w tych górach, pracował jako kierowca ciężarówki Marek Hłasko. Na podstawie tych doświadczeń napisał swoje opowiadanie często utożsamiane z Bieszczadami „Następny do raju”...
1-DSC_9550-002.jpg
Końcową kilometrową część podejścia na Czernicę zaliczamy bez szlaku i kiedy tam dotarliśmy... to ludzi spotkaliśmy. Była to para w średnim wieku i starszy pan, co to cały czas robił zdjęcia i filmował. Na górce stoi wieża widokowa z której roztacza się widok we wszystkich kierunkach...
1-DSC_9563.jpg1-DSC_9554.jpg
1-DSC_9555.jpg
Pan okazał się sympatycznym emerytem, co to wszystko uwiecznia, a my zdobyliśmy pierwsze szlify aktorskie....
Powrót bez szlaku przecinkami,ścieżynkami i dróżkami.
1-DSC_9568.jpg
Wieczorem ognisko i już inny konkurs pod tytułem „Was ist das?”
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki