Pierwszą z nich była dolina Tarnawki i miejscowość Sukowate , oczywiście głównym celem było miejsce po cerkwi i muszę się przyznać że nie było tak prosto. Najpierw trzeba było przeprawić się przez "rwący" nurt potoku a później dosyć bacznie się rozglądać bo jak się okazało niewiele z cerkwi i cmentarza zostało , raptem mało widoczny zarys podmurówki i jeden cokół nagrobka a całość nieźle zachaszczona. Skoro byłem już po tej stronie potoku wypadało jeszcze poszukać Kapliczki na Rozdilu na zboczu Berda. Śmiałym krokiem przemierzałem łąkę nad cerkwiskiem i zbliżając się do granicy lasu zamarłem na szczęście nie na wieki ale w bezruchu gdyż z głębi lasu usłyszałem jakieś dosyć głośne "trzaski", podszedłem bliżej i kogo zobaczyłem , oczywiście zwierza, był wielki brązowo-rudy i włochaty ale nie nie to nie był misio , było ich cztery sztuki , miały rogi i kopyta i nie był to niestety czteropak ale najprawdziwsze żuberki. Zanim odpaliłem aparat to one przesadziły dosyć głęboki jar w którym ja bym się gramolił pół godziny i zniknęły między drzewami . Poczłapałem dalej zboczem do góry i po kilkunastu minutach dojrzałem pośród drzew coś białego, jak się okazało była to właśnie owa kapliczka obok której cyrkało nieśpiesznie źródełko , miejsce bardzo urocze i dobre do odpoczynku , sądząc po zostawionych gdzieniegdzie plackach żubry też tu lubią odpoczywać. Powrót tą samą trasą do drogi w Sukowatem i kolejna dolina czyli potok Kamionka i miejscowość Kamionki. Najpierw po płytach , po drodze jakieś domki , pasieki i po prawej stronie ogrodzony cokół czy obelisk w miejscu w którym wilki pożarły gajowego , następnie szutrówką w głąb doliny gdzie po prawej stronie trudne do lokalizacji miejsce po cerkwi i cmentarzu , trudne bo poza wieńcem drzew praktycznie nic nie zostało. Powrót grzbietem nad doliną z pięknymi widokami na przełęcz i Suliłę , aż korciło coby zejść na drugą stronę ale pora wracać bo za chwilę będzie się ściemniać , następnym razem.



Odpowiedz z cytatem