Wprawdzie to już maj i co niektórzy jeszcze na bieszczadzkiej majówce ale ja pozwolę sobie wrócić do kwietnia którego spisałem na straty w sensie absencji w Bieszczadach a tu w ubiegłym tygodniu niespodziewanie udało mi się wyrwać jeden dzień z grafika codzienności i z samego ranka pomknąłem na południe . Tym razem postanowiłem troszkę pomyszkować w okolicach Łupkowa , najpierw sprawdziłem czy wszystko gotowe na dworcu do przyjazdu bieszczadzkiego żaczka , dworzec stoi jak stał , torowisko również i jest nawet aktualny rozkład jazdy.Następnie wizyta na cmentarzu i cerkwisku a później spacer na wzgórze 643 i to co lubię czyli kapitalne widoki na Wysoki Dział i pasmo Hyrlatej i Rosochy.


Odpowiedz z cytatem