Dobry wieczór Maciejko


[QUOTE=maciejka;164623.... A zaczęło się wszystko od studentów i bazy namiotowej w Łopience Na sali prelekcyjnej była chyba grupka uczestników tamtych wydarzeń w plenerze, bo sypały się szczegóły i wspominki ...[/QUOTE]

Wątpię, aby zaczęło się to od studentów. I wątpię czy miało to sens.
Tam teraz walą - co ja piszę - rozjeżdzają pojazdami to miejsce.

Tam, gdzie w ruinach - świadectwie historii - pełzały jaszczurki leniwie,
a nieopodal czychały na nie eskulapki.
A nieopodal można było zrzucić plecak ciężki na glebę,
obmyć się w specjalnie przygotowanym strumieniu-przysznicu
i zasiąść przy ognisku chrupiąc starszawy chleb z konserwą
i popijając herbatą z ogniska o smaku wędzonki.
A później czymś mocniejszym.
A rankiem dzwonkiem do pobudki były owce przełażące przez namiot.

Nie ma riun, nie ma świadectwa.
Nie ma owiec.
Zostały tylko wspomnienia...