I ja Wojtku dziękuję za zimową opowieść, którą czytam z wielką przyjemnością. Jak tak z Tobą gapię się w mleczną dal, na odległe szczyty, odpoczywam przy serku, chrupię rakietami po białym, mijam uśpione drzewa to jakiś taki spokój mnie ogarnia i problemy robią się malutkie. Mogę sobie wyobrażać jak to wszystko się działo, jednocześnie ciesząc się gorącą kawą w garści, suchymi skarpetkami i ciepłem dokoła. I też wiem, że z jeszcze większym szczęściem będę za parę dni ściskać metalowy kubek - może z herbatką z termosu, może ze śniegu i palnika, może wcinając zupkę i tuptając, co by nogi nie odpadły z zimna. I mam nadzieję, że będę mrozić tyłek w białych okolicznościach przyrody
.


Odpowiedz z cytatem