Po odwiedzeniu cmentarza i cerkwiska w Tyskowej grzechem było by nie wstąpić do Łopienki. Temperatura się podniosła a i marsz pozwolił się rozgrzać. Już po chwili widzę kapliczkę stojącą nieopodal przełęczy Hyrcza. Postanawiam dojść do niej od strony przełęczy, licząc na lepsze jej ujęcie. Przeliczyłem się, nie jest lepiej widoczna ale tak do niej podchodząc uwagę moją przykuł jakiś ruch od strony Korbani - przez łąki biegł samotny wilk. Po chwili wiedziałem już, co go zainteresowało - miał nadzieję odebrać jakieś pożywienie krukom. Na nas nie zwrócił uwagi (choć towarzysz go wyczuł) i po chwili zniknął po drugiej stronie przełęczy. My udaliśmy się pod kapliczkę i po krótkim postoju ruszyliśmy w stronę Łopienki. Nieopodal ukazała się wiata wraz ze szlakowskazem - Łopienka 1h. Dziwiło mnie to trochę, wg mapy było coś koło 1.5km, no ale to może jakieś super spacerowe tempo. Trochę dalej, na następnym rozdrożu wybieramy trasę przez polanę widokową cały czas idąc śladem wcześniej spotkanego osobnika...


Odpowiedz z cytatem