Slav, piszesz, że podzielasz w jakimś stopniu zdanie skyrafala, rozumiem, ale mam wrażenie, że nie dość dokładnie, nieadekwatnie operujesz słowem "patologia". Piszesz też, że "niektóre zwyczaje ludowe ( przed chrześcijańskie) są patologią.", ale które? Które z nich, konkretnie, rodzą jakiś zły czy tragiczny skutek? W sumie to dla mnie pouczająca dyskusja, choć wątek nie na ten temat. Jeżeli wskażesz jakąś konkretną liczbę przypadków w skutek których ktoś poniósł szkodę, bo wolał gromnicę od piorunochronu, to zacznę się zastanawiać czy to jest stan chorobowy umysłu tych osób. Myślenie magiczne nie jest patologią, dopóki ktoś nie uwierzy, że wyskakując z 10 piętra ochroni go jakaś vis maior albo że ma sto żyć (to ostatnie to signum naszych czasów i... sam wiesz czego). Idzie mi o to, że dopóki wiara w różne działania nie wpływa negatywnie na rzeczywistość, to trudno mówić o patologii. Cóż jest złego z tego, że kobiety w Jabłonce Wyżnej (Bojkowszczyzna) wierzą, że chusta położona na głowie rzeźby Matki Boskiej uśmierza ból głowy? Że nie zasilą koncernu produkującego środki przeciwbólowe? A jak im to pomaga, to co?, wykląć je trzeba? Stąd złość na skyrafala, bo twierdzi, że tak jest, ale milknie (może nie ma czasu zwyczajnie?), kiedy proszę o konkrety. Nie mam nic szczególnego przeciwko religiom, dopóty dopóki nie szkodzą, a sam wiesz, że religie często legitymizują działania koszmarne. Piszesz o czarnych kotach i progach. Mamy gdzieś to zakodowane i ten kod da się odczytać, podział świata na różne sfery. Nie jestem orędownikiem ani pogaństwa ani chrześcijaństwa, natomiast orędownikiem - ze wszystkimi swoimi wadami - odróżniania dobra od zła. Apologetą chrześcijaństwa nie będę, zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś stawia wyżej oną religię od innych, bo to niesprawiedliwe. Patrząc na pana Rydzyka nabieram obrzydzenia, a jednocześnie szanuję fakt, że moja Matka wierzy szczerze, gorliwie i nie bezkrytycznie. Jeśli jej modlitwa pomaga, to ja nie mam prawa z tym dyskutować. Dyskutowałbym, gdyby jej wiara szkodziła w sposób oczywisty innym. Widzisz, gdybym potępiał Bojków za ich wiarę w krzyż, nie chodziłbym po ich wioskach w sprawie zachowania tych krzyży, a chodzę konkretnie, nie żeby sobie pogadać, a żeby coś zrobić.


Odpowiedz z cytatem