Pokaż wyniki od 1 do 10 z 41

Wątek: Obyczaje ludowe, tradycje i zwyczaje [wydzielony]

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar szymon magurycz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Nowica/Beskid Niski
    Postów
    368

    Domyślnie Odp: O Bojkach - obrazy i słowa

    Slav, piszesz, że podzielasz w jakimś stopniu zdanie skyrafala, rozumiem, ale mam wrażenie, że nie dość dokładnie, nieadekwatnie operujesz słowem "patologia". Piszesz też, że "niektóre zwyczaje ludowe ( przed chrześcijańskie) są patologią.", ale które? Które z nich, konkretnie, rodzą jakiś zły czy tragiczny skutek? W sumie to dla mnie pouczająca dyskusja, choć wątek nie na ten temat. Jeżeli wskażesz jakąś konkretną liczbę przypadków w skutek których ktoś poniósł szkodę, bo wolał gromnicę od piorunochronu, to zacznę się zastanawiać czy to jest stan chorobowy umysłu tych osób. Myślenie magiczne nie jest patologią, dopóki ktoś nie uwierzy, że wyskakując z 10 piętra ochroni go jakaś vis maior albo że ma sto żyć (to ostatnie to signum naszych czasów i... sam wiesz czego). Idzie mi o to, że dopóki wiara w różne działania nie wpływa negatywnie na rzeczywistość, to trudno mówić o patologii. Cóż jest złego z tego, że kobiety w Jabłonce Wyżnej (Bojkowszczyzna) wierzą, że chusta położona na głowie rzeźby Matki Boskiej uśmierza ból głowy? Że nie zasilą koncernu produkującego środki przeciwbólowe? A jak im to pomaga, to co?, wykląć je trzeba? Stąd złość na skyrafala, bo twierdzi, że tak jest, ale milknie (może nie ma czasu zwyczajnie?), kiedy proszę o konkrety. Nie mam nic szczególnego przeciwko religiom, dopóty dopóki nie szkodzą, a sam wiesz, że religie często legitymizują działania koszmarne. Piszesz o czarnych kotach i progach. Mamy gdzieś to zakodowane i ten kod da się odczytać, podział świata na różne sfery. Nie jestem orędownikiem ani pogaństwa ani chrześcijaństwa, natomiast orędownikiem - ze wszystkimi swoimi wadami - odróżniania dobra od zła. Apologetą chrześcijaństwa nie będę, zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś stawia wyżej oną religię od innych, bo to niesprawiedliwe. Patrząc na pana Rydzyka nabieram obrzydzenia, a jednocześnie szanuję fakt, że moja Matka wierzy szczerze, gorliwie i nie bezkrytycznie. Jeśli jej modlitwa pomaga, to ja nie mam prawa z tym dyskutować. Dyskutowałbym, gdyby jej wiara szkodziła w sposób oczywisty innym. Widzisz, gdybym potępiał Bojków za ich wiarę w krzyż, nie chodziłbym po ich wioskach w sprawie zachowania tych krzyży, a chodzę konkretnie, nie żeby sobie pogadać, a żeby coś zrobić.

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Slav
    Na forum od
    10.2014
    Postów
    304

    Domyślnie Odp: O Bojkach - obrazy i słowa

    Cytat Zamieszczone przez szymon magurycz Zobacz posta
    Slav, piszesz, że podzielasz w jakimś stopniu zdanie skyrafala....
    Odnoszę wrażenie,że "pozlewały" Ci się posty :) nigdzie nie napisałem o zdaniu skyrafal ,o zwyczajach ludowych jako patologii, ale o kotach coś wtrąciłem :)

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2009
    Postów
    269

    Domyślnie Odp: O Bojkach - obrazy i słowa

    Cytat Zamieszczone przez szymon magurycz Zobacz posta
    Slav, piszesz, że podzielasz w jakimś stopniu zdanie skyrafala, rozumiem, ale mam wrażenie, że nie dość dokładnie, nieadekwatnie operujesz słowem "patologia". Piszesz też, że "niektóre zwyczaje ludowe ( przed chrześcijańskie) są patologią.", ale które? Które z nich, konkretnie, rodzą jakiś zły czy tragiczny skutek? W sumie to dla mnie pouczająca dyskusja, choć wątek nie na ten temat. Jeżeli wskażesz jakąś konkretną liczbę przypadków w skutek których ktoś poniósł szkodę, bo wolał gromnicę od piorunochronu, to zacznę się zastanawiać czy to jest stan chorobowy umysłu tych osób. Myślenie magiczne nie jest patologią, dopóki ktoś nie uwierzy, że wyskakując z 10 piętra ochroni go jakaś vis maior albo że ma sto żyć (to ostatnie to signum naszych czasów i... sam wiesz czego). Idzie mi o to, że dopóki wiara w różne działania nie wpływa negatywnie na rzeczywistość, to trudno mówić o patologii. Cóż jest złego z tego, że kobiety w Jabłonce Wyżnej (Bojkowszczyzna) wierzą, że chusta położona na głowie rzeźby Matki Boskiej uśmierza ból głowy? Że nie zasilą koncernu produkującego środki przeciwbólowe? A jak im to pomaga, to co?, wykląć je trzeba? Stąd złość na skyrafala, bo twierdzi, że tak jest, ale milknie (może nie ma czasu zwyczajnie?), kiedy proszę o konkrety. Nie mam nic szczególnego przeciwko religiom, dopóty dopóki nie szkodzą, a sam wiesz, że religie często legitymizują działania koszmarne. Piszesz o czarnych kotach i progach. Mamy gdzieś to zakodowane i ten kod da się odczytać, podział świata na różne sfery. Nie jestem orędownikiem ani pogaństwa ani chrześcijaństwa, natomiast orędownikiem - ze wszystkimi swoimi wadami - odróżniania dobra od zła. Apologetą chrześcijaństwa nie będę, zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś stawia wyżej oną religię od innych, bo to niesprawiedliwe. Patrząc na pana Rydzyka nabieram obrzydzenia, a jednocześnie szanuję fakt, że moja Matka wierzy szczerze, gorliwie i nie bezkrytycznie. Jeśli jej modlitwa pomaga, to ja nie mam prawa z tym dyskutować. Dyskutowałbym, gdyby jej wiara szkodziła w sposób oczywisty innym. Widzisz, gdybym potępiał Bojków za ich wiarę w krzyż, nie chodziłbym po ich wioskach w sprawie zachowania tych krzyży, a chodzę konkretnie, nie żeby sobie pogadać, a żeby coś zrobić.


    Skoro nie widzisz nic złego w tradycjach bojkowskich to masz oczywiście prawo do takiej opinii. Najłatwiej poznać po owocach.

    Jednak coś z tymi tradycjami i obrzędowością jest chyba nie do końca w porządku skoro praktycznie w każdej publikacji dotyczącej Bojków można wyczytać informacje typu - najbardziej prymitywna i zacofana grupa karpackich górali, najbiedniejsza, najbardziej hermetyczna etc. etc. etc.
    To samo pisze p. Andrzej Potocki, który jest wielkim przyjacielem bieszczadzkich tradycji. Jednak facet mówi wprost - dawniej określenie Bojko było pejoratywne i określało człowieka powolnie myślącego, takiego mułowatego bez polotu.
    Gdzieś wyczytałem, że Bojkowie byli zacofani o około 100 lat w stosunku do Łemków, którzy przecież też mieszkali w Bieszczadów.

    Przecież to się nie wzięło z kosmosu tylko właśnie z niewłaściwych tradycji, które w bieszczadzkich wioskach regulowały dosłownie każdą jedną dziedzinę życia w najdrobniejszych szczegółach.

    Nie bierz tego do siebie, ale dorosły mężczyzna wychowany w chrześcijańskim kraju powinien umieć odróżnić czy dany zwyczaj jest zgodny z chrześcijaństwem czy nie jest. Zauważ, że muzumańscy mężczyźni nie ma takich problemów z odróżnieniem czy dany obyczaj jest zgodny z Islamem czy nie jest.
    Ale skoro dla Ciebie światopogląd katolicki nic nie znaczy to rozważania "czy dana bojkowska tradycja jest zgodna z chrześcijaństwem czy nie jest" są pozbawione sensu wobec braku punktu odniesienia.
    Jeśli chcesz sprawdzić czy np. daną śrubę wykonano zgodnie z normą to musisz mieć najpierw normę lub detal wzorcowy, prawda ??

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. My nieodpowiedzialni [wydzielony]
    Przez sir Bazyl w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 42
    Ostatni post / autor: 12-05-2014, 22:19
  2. O rowerach [wydzielony]
    Przez Grzesiek w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 85
    Ostatni post / autor: 05-04-2012, 19:21
  3. A. Olejko - "Lotnicze tradycje Bieszczadów"
    Przez kgwizdak w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 11-01-2012, 22:48
  4. Bazy i chatki studenckie - Zwyczaje
    Przez detty w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 25-06-2009, 13:07
  5. Komercyjne warsztaty ludowe
    Przez Wiktoria w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 11-03-2008, 21:20

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •