Skyrafale, nazywanie tradycji Bojków "niewłaściwymi" i jednoznaczne przenoszenie "niechrześcijańskiego" pochodzenia bojkowskich zwyczajów na ich status ekonomiczny to bzdura. Gdybyś przeczytał analogiczną publikację o Łemkach, Pogórzanach, Dolinianach czy Lachach, ale także o ludowej kulturze dzisiejszych Włoch, Hiszpanii czy Niemiec znalazłbyś równie "niewłaściwe" i "niechrześcijańskie" zwyczaje. I co? Nic. Wszystkie ludy na świecie mają tradycje i zwyczaje nazywane przez Ciebie "niewłaściwymi". To prawda, że spora część z tych zwyczajów ginie w wyniku przemian społecznych związanych z rozwojem techniki i stopniowym wzbogacaniem się, ale ten rozwój i wzbogacanie nie jest warunkowane przez utratę tych zwyczajów, zmiana (bo nie utrata!) zwyczajów ludowych to jest efekt a nie przyczyna zmian.
Podam prosty przykład: zwyczaje przedpogrzebowe, związane z tym, że trzy dni od śmierci do pogrzebu zmarły "spędzał" w domu rodzinnym, praktycznie zanikły. Dlaczego tak się stało? Czy kaplice pogrzebowe w najmniejszych nawet wsiach powstały w wyniku tego, że zniknęły zwyczaje przedpogrzebowe i nie było co robić z nieboszczykiem? Czy też może zwyczaje zniknęły, bo ludzie się wzbogacili (cały czas kultywując tradycje) i stać ich było na budowę kaplic pogrzebowych, nie trzyma się więc nieboszczyków w domach i dlatego związane z tym zwyczaje poszły w zapomnienie?
Zakończę podziękowaniami dla Magurycza za pracę nad książką o zwyczajach Bojków. Wcześniej w tym wątku napisałem, że etnografia nie porywa tłumów i nie wzbudza emocji. Jak widać myliłem się srogo, bo emocje jednak są. Szkoda tylko, że są to głównie emocje negatywne.


Odpowiedz z cytatem