Schodzę z Busova w kierunku Vrch Suchej. Już parę metrów poniżej szczytu śniegu jak na lekarstwo, zamiast niego na ścieżce pojawia się lód - mój towarzysz był mocno zaskoczony tym faktem i nawet jego czery łapy nie uchroniły go przed dość niespodziewanym zatrzymaniem się na drzewie.
Vrch Suchej szczególnym szczytem nie jest więc schodzimy z niego na przełaj w kierunku prawie południowym. Zdziwiło mnie, że w tym dość nieprzystępnym terenie parę razy przeciąłem ślady ludzi - myśliwych? Wychodzimy na łąki, by odnaleźć następny punkt - cmentarz. Na skraju łąki przerwa na posiłek, z tego miejsca widzę kępę krzaków na łące. Niestety, to nie był cmentarz. Idąc dalej w dół wzdłuż zarośli w pewnym momencie widzę coś przez krzaki - jest. Cmentarz okazał się kirkutem, dostępu do macew bronią mocno splątane krzaki.
Jeszcze z miejsca odpoczynku oglądam Sivą Skałę i już jestem pewny, że trasę będę zmieniał - jakoś nie przypadły mi do gustu jej strome zbocza. Za to resztę wędrówki będzie można odbyć o wiele wolniejszym tempem...



Odpowiedz z cytatem
Zakładki