A mi się to nawet podoba - bo obawiam się , że jak za ileś tam lat będę chciał np. wnukowi pokazać retorty to może się okazać, że ten z tego mini skansenu/muzeum będzie jedyny i ostatni
(podoba mi się pod warunkiem, że nie jest to jednorazowa akcja wyciągnięcia kasy z dotacji z UE i pomysłodawca/gospodarz terenu będzie dbał o "eksponaty" również w kolejnych latach).