DSC00366.jpgDSC00368.jpgDSC00369.jpg
Pochodziliśmy po całym porcie, doszliśmy do najdalej wysuniętej jego części w morze, tam gdzie jest jego wejście i wyjście, pozaglądaliśmy do kutrów, nawet wspinając się na jakieś beczki zajrzeliśmy do pobliskiej fabryki ryb, gdzie właśnie pakowano w skrzynki świeże dorsze. Do wiatru się przyzwyczailiśmy. Po drodze do centrum Władka kupujemy trochę wędzonej rybki, tak by starczyło do wyjazdu.


Odpowiedz z cytatem