Co do liczebności grupy nie składam żadnych przyrzeczeń, bo może się okazać, że będę sam. Najprawdopodobniej jednak przynajmniej z Wojtkiem Myśliwcem. Staraj się jednak być bliżej 12, bo to i chwilę trza posiedzieć, cóś łyknąć, a chciałbym po drodze odwiedzić sklep, bo jako niezmotoryzowany zaopatrzenie, i tu wcale nie mam na myśli mokrego, muszę uzupełniać na bieżąco.
Czuj się zatem umówiony. Zejdziemy pewnie stałą trasą , prosto ze szczytu do szutrówki i do wodospadu, potem na chwilę wiata pod sklepem. Pewnie to już będzie koło 15.
A w piątek, przypominam, spotkanie w barku w Sękowcu. Powiedzmy o 19.30. Jakby ktoś chciał się ze mną kontaktować, to namiary do mnie przez moją stronę. Czyli trzeba najechać myszką na ptaszka poniżej
Zawsze może zdarzyć się wypadek losowy, i w ogóle nie dotrę w Bieszczady, ale jakby co, bilety na Polskiego Busa już mam kupione![]()



Odpowiedz z cytatem