Jak popatrzeć tak na wszystko, to w sumie niewiele rzeczy ma z rozsądkiem w ogóle coś wspólnego, ale tu już idzie o tak prozaiczną rzecz jak praca i kłopoty z "wolnymi dniami"... na zasadzie .. albo rybki, albo...akwarium. Od dziecka marzyłem o tym, aby zostać takim zdrowym rencistą, ale niestety z marzeniami jest podobnie jak z rozsądkiem. Nie wykluczam, ale płonnych nadziei sobie za bardzo też nie robię. Jakby się coś zmieniło, to pewnie weźmiemy namiot i gdzieś przykoczujemy na ostatnią chwilę... ale czy się zmieni?
Gombrowicz napisał w Dzienniku - :
- Poniedziałek – ja, wtorek – ja, środa – ja, czwartek – ja
A ja skromnie - KIMB - sobota - ja
Ostatnio edytowane przez WojtekMyśliwiec ; 23-03-2016 o 23:13
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)