Widziałem że parę dni temu Bazyl zapodał wątek, ale z premedytacją nie zaglądałem do niego.
Idylla... to słowo zostawiłem na świąteczny wieczór, aby spokojnie spojrzeć na Bieszczady i powędrować z Bazylem wirualnie
Znowu coś ciekawego wynykał i poszedł tam gdzie inni nie chodzą.
Powtórzę za Maciejką
dzięki za opowieść!