Do czego oczywiście zachęcam, bo efekt jest namacalny i możemy nim się cieszyć wszyscy, oby jak najdłużej.
A teraz kontynuując:
Następnego dnia pojechałem już sam. Nie korzystając z samochodu pojechałem do Stuposian, gdzie skręciłem w stronę Mucznego. Początkowo było dobrze, jeśli chodzi o stan drogi. Jednak po krótkim odcinku droga stała się taka, jaką zna ją większość z nas. Nawet rowerem ciężko się po niej jechało. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że widzę ją w tym stanie ostatni raz, gdyż niedługo zacznie się remont.
Po drodze zajrzałem do żubrów. Te jednak schowały się pod dach przed upałem i nie dały się oglądać.
Dojechałem do Mucznego. Remont, a raczej przebudowa hotelu jak widać dobiegała końca. Z tyłu starej bryły wyrosło prawie drugie tyle. Pokręciłem się w tym miejscu chwilę i udałem się w stronę tarasów widokowych.
Droga była raczej nie dla mnie, a raczej nie dla mojego roweru. Trochę mnie wytrzęsło na kamieniach, ale widoki na miejscu zrekompensowały niedogodności.
Na drugi taras widokowy trzeba wejść po schodach, więc rower został na chwilę przy barierce.
https://lh5.googleusercontent.com/-u...o/DSC_0515.JPG
Warto było tu przyjechać, chociaż przez upał w powietrzu było dużo wilgoci i widoczność trochę słaba. Szkoda, że nie miałem bardziej górskiego roweru, bo droga prowadzi dalej przez góry aż do parkingu w Bukowcu.
Wróciłem tą samą drogą odwiedzając zupełnie opustoszałą Tarnawę Niżną. Tego dnia padł rekord przebiegów podczas tego wyjazdu, przejechałem 56 km.
cdn...


Odpowiedz z cytatem