Recon, don Enrico - bardzo się cieszę, że tego rodzaju wynurzenia, ocierające się wręcz o jakiś mentalny ekshibicjonizm, znajdują swoich Czytelników. Właściwie nie wiem, czy piszę dla siebie, dla swoich bliskich, czy też może dla nieco szerszego kręgu odbiorców. Przeważa jednak refleksja, że chyba jednak te maleńkie celuloidowe barwne prostokąty, czyli przeźrocza, trzeba w jakiś sposób skomentować, dla kogoś - bo chyba już nie dla siebie - uratować.
Kilka lat temu na jednym z wrocławskich osiedlowych śmietników widziałem kilkadziesiąt (jeżeli nie więcej) wyrzuconych tam, przemoczonych już deszczem i przywalonych obierkami od ziemniaków, zaramkowanych przeźroczy...


Odpowiedz z cytatem
