cd. 4
13 sierpnia 1990 r. (poniedziałek)
Lampa przez cały dzień. Wspaniale widoki (Świdowiec, Gorgany, Maramures, A. Rodniańskie, Czywczyny, Hryniawy, Beskid Huculski!). Niezapomniany Pop Iwan (obserwatorium). Dzika dolina Dzembroni.
Jezioro Niesamowite - wejście na grań - graniówka: Rebra (1997) - Gutin Tomnatyk (2016; szczyt w bocznej grani) - Brebienieskuł (2037) - Munczel (2002) - przełęcz pod Popem Iwanem (1805) - Pop Iwan (2022) - Przełęcz pod Popem Iwanem (1805) - zejście do doliny Dzembroni. Nocleg poniżej górnej granicy lasu.
Poranek i pogoda marzenie!!! A nad naszymi namiotami Turkuł (1933 m n.p.m.)
Wał Kostrzycy i kawał Beskidu Huculskiego jak na dłoni
Namioty już zwinięte, wszystko posprzątane. Jesteśmy gotowi do wymarszu. Kierunek - Pop Iwan.
Pożegnanie z Jeziorem Niesamowitym - i refleksja zmieszana z obawą, czy aby nie na zawsze. Na szczęście nie!
Jest wszystko: Pietros (2020 m n.p.m.), Howerla (2061 m n.p.m.), "ukryty" na tle Howerli Breskuł (1912 m n.p.m.), Pożyżewska (1822 m n.p.m.; ta z łukowatymi odsłonięciami skalnymi) i Dancesz (1848 m n.p.m.). Gdzieś tam za przełęczą Hermanieską majaczy Świdowiec. Widok z rejonu Przełęczy Turkulskiej, chyba już po wejściu na grań.
Fotografia robiona pod słońce, a zatem mocno zaniebieszczona, ale musiałem mieć to zdjęcie. Widać kawał Zakarpacia, łącznie ze znajdującym się na ostatnim planie murem granicznego (przed wojną czechosłowacko-rumuńskiego, a dzisiaj ukraińsko-rumuńskiego) grzbietu Gór Marmaroskich z m.in. Popem Iwanem Marmaroskim (1936 m n.p.m.; ten szeroki szczyt w centralnej części ostatniego planu)
Wędrówka granią ponad Małymi Kozłami
Czyżbyśmy zaczęli tęsknić za Rumunią? Na ostatnim planie Mihajlecul (ten trapezowaty, szerszy po lewej – 1920 m n.p.m.) i śmielszy Farcaul (1957 m n.p.m.; po prawej) – najwyższy szczyt Gór Marmaroskich. A ta ORWO-wsko zielona grańka na pierwszym planie to północna ściana kotła Butyn, wciętego w niewielką Połoninę Butyn. Na drugim planie zachodnie ramię dwutysięcznika Gutin Tomnatyka, następny ciemnozielony grzbiet to płaska i rozległa dwuwierzchołkowa Kływa (1446, 1458 m n.p.m.), a na jeszcze dalszym – przed Michaileculem i Farcaulem – graniczny grzbiet ukraińsko-rumuński ze zlewającą się z konturem dalej leżącego Farcaula Nieneską (1815 m n.p.m.). I wreszcie... możecie mi wierzyć lub nie - zupełnie na ostatnim planie, ponad kulminacją Kływej, ledwo na fotografii widoczne Góry Rodniańskie.
Dzisiaj już nieczęsty widok w Czarnohorze. Gdzie się pasły konie? Wiadomo - na Połoninie Rebra. A dalej widać zachodnie ograniczenie kotła Butyn i za nim wszystkie możliwe plany (m.in. Kływa, Perechrest, Pietros z Berlebaszką) z wieńczącym to wszystko Pop Iwanem Marmaroskim
Kozły Wielkie a za nimi w całej swej okazałości, dzień wcześniej ukryty we mgle, Homuł (1788 m n.p.m.). Za nim upstrzona szczytowymi i podszczytowymi polanami szeroka Maryszewska Wielka (1452, 1564 m n.p.m.), jeszcze dalej wał kilkuwierzchołkowej Kostrzycy (główny wierzchołek 1586 m n.p.m.) i wystające zza niej szczyty Beskidu Huculskiego (możliwe, że najbardziej z lewej to Biała Kobyła i pobliska nieco wyższa Gowora (1426 m n.p.m.), ale głowy dać nie mogę!
Właśnie minęliśmy grań Wielkich Kozłów...
Wieżyczki skalne w najwyższej części Kotła Gadżyny - widok z Reber (Żebra/Rebra 2001 m n.p.m.). Widoczny grzbiet zamienia się później w Grań Żeber (Szpyci) - niewidoczną na zdjęciu. Co jest widoczne na ostatnim planie, to nawet nie staram się w tej chwili roztrząsać. Chociaż wtedy, na grzbiecie, mieliśmy czas i składając - na lekkim wietrze - kilka czarno-białych kserówek map WIG-owskich rozpoznaliśmy chyba wszystkie znaczniejsze wzniesienia
Przed chwilą minęliśmy zwornik Żeber. A za nami Howerla i "przyklejone" do niej Breskuł i Pożyżewska
Właściwie wszystko już znajome - Pietros, Howerla, Breskuł, Pożyżewska, Dancysz, Turkuł, zwornik Żeber (Rebra) i wchodzimy na zacienioną połoninę Tomnatyk przy kolejnym zworniku (grzbiet boczny na "zakarpacką" stronę prowadzi w kierunku południowym na Gutin Tomnatyka 2016 m n.p.m.)
Pozostałości kamiennego szałasu lub schronu na zworniku Tomnatyka
Jeziorko Brebienieskuł (zwane też jeziorkiem Tomnackim) pomiędzy Brebienieskułem (2036 m n.p.m.), szczytem w grani głównej, a leżącym w bocznym grzbiecie Gutin Tomnatykiem. Widok z rejonu zwornika, czyli z grani głównej
Wielki Kocioł, czyli najwyższe piętro Kotła Gadżyny z niewielkimi stawkami polodowcowymi. Widok z grani głownej, ze zwornika Gutin Tomnatyka
Ze zwornika urządziliśmy sobie krótka wycieczkę na Gutin Tomnatyka. Był to drugi podczas naszej wędrówki, po dwa dni wcześniej odwiedzanym Pietrosie, zakarpacki dwutysięcznik. Wschodnie zbocze Pietrosa widoczne jest również i na tym zdjęciu, na lewo od zgrabnej sylwetki Howerli. Na lewo i prawo od Howerli, na ostatnim planie, już Gorgany.
Ze szczytu Gutin Tomnatyka po raz pierwszy pojawił się przed nami w całej swojej okazałości Pop Iwan - oczywiście ten Czarnohorski (2028 m n.p.m.) (po lewej Smotrec 1894 m n.p.m.)
Jezioro Brebienieskuł z Gutin Tomnatyka - dość nietypowe ujęcie, bo mało kto wchodzi na ten odrobinę oddalony od grzbietu głównego szczyt. A - jak widać - warto
Widok z grzbietu głównego, od strony wschodniej z rejonu kulminacji Brebienieskuła, na kocioł jeziora Brebienieskuł. Na lewo od niego Gutin Tomnatyk
Taka sobie fotka przy przedwojennym polsko-czechosłowackim słupku granicznym
Odpoczynek na grani w rejonie skałek pomiędzy Brebienieskułem a Munczelem (1998 m n.p.m.)
Schron z I wojny światowej na Munczelu
Setki metrów drutów kolczastych - pamiątka z I wojny na Munczelu. Walki trwały tu w sierpniu i wrześniu 1916 r.



























Odpowiedz z cytatem