Dzień jak co dzień , zakończony samotnym grillem .
Patrząc w wypalające się węgle szukam klimatu. Znajduję go w tej relacji.
Zostawiłem sobie na koniec umieszczony filmik z relacji Cashoo. Oglądając go przenoszę się w inny wymiar. Wymiar marzeń i zamierzeń.
Dwie kwestie przychodzą na myśl. Pierwsza to trasa, nie wiem czy z góry ją zaplanował, czy też pozostawił decyzji chwili , bo o tym nie mówi.
Na pewno jest przykładem własnego myślenia, zamiast szlajać się po wyświechtanych połoninach autor relacji umie chodzić własnymi ścieżkami i umie znajdywać na nich prawdziwie bieszczadzkie klimaty.
Druga kwestia to stworzenie relacji. Widać włożony nakład pracy co skutkuje świetnym efektem. Tylko ten to zrozumie kto chciał zrobić sensowną relację , a nie jakieś kiczowate wklejanie linku do gromady wszelakich zdjęć wrzuconych bez selekcji.
Przy jednoosobowej wędrówce autor dwukrotnie wdrapywał się na zbocza i dublował przechodzenie przez rzekę.
I po co to wszystko ?
W czasach wszechwładnej komerchy i polityki robi to dla siebie i dla nas.
Za to duże podziękowania.
Jesteś jak Ostatni Mohikanin z tymi swoimi wędrówkami, ale trzymasz innych w nadzieji.


Odpowiedz z cytatem