U nas , to chyba ta tradycja zanika, a szkoda. Tym bardziej żałuję, że nie byłam, z miłą chęcią przypomniałabym sobie dzienne lata, kiedy to wiadra z wodą szły w rozruch. Nas za to zaskoczyła tradycja nie wypiekania pieczywa, po Wielkanocy. Dobrze, że pascha była, troszkę w plecaku zajmowała miejsca, za to smakowała wybornie.
P.S. Czyżby Bartku, Maciejka zaraziła cię botaniką?
Popularna chata jak widać. Też mam ją na zdjęciu z 2010r.
![]()
Do zarażenia botaniką kawał drogi, ale buka od sosny już bez pudła odróżniam! A drzewiej różnie z tym u mnie bywało
Wiader z wodą w Ljucie nie było, jedynie półtoralitrowe, plastikowe butelki - ale jak się przyjmie takich kilka to w zasadzie to samo. Ale to była tylko jedna, młodzieżowa wersja dbania o tradycję. Starsi pozdrawiając nas świątecznym Христос воскрес ignorowali następnie mnie i Wojtka a Maciejkę pryskali... perfumami. Oj, pachniało nam potem w samochodzie fiołkami, pachniało
Swoją drogą wiecie może jak się na pozdrowienie Христос воскрес odpowiada? Polska wersja to Chrystus zmartwychwstał! i odpowiedź Prawdziwie zmartwychwstał! A na Ukrainie? To już nie pierwszy raz kiedy jestem tam podczas wschodniej Wielkanocy, czas się nauczyć. Gdzieś wygrzebałem to:
- Христос воскрес
- Воістину воскрес!
Tylko nie wiem, czy to prawidłowe![]()
No to coś mi się wyjaśniło. U mnie w pracy na budowie pracują młodzi Ukraińcy. Gdy pojawili się w pierwszym dniu po świętach to podniosłem czapkę z daszkiem i powiedziałem:
-XPHCTOC BOCKPEC- oni na to odpowiedzieli uśmiechając się a ja nie wiedziałem co. Teraz wiem.
ps:
-jak napisać cyrylicą, czy coś się przestawia, czy trzeba mieć inną klawiaturę?
Można przestawiać, ale dla jednorazowych okazji wystarczy klawiatura z przeglądarki.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)