Na zdjęciu - tak wyglądało to rozbijanie. Ja nie gotuję żadnych takich różnych, tylko herbatę, więc miałem dodatkowy wolny czas, który wykorzystałem na powtórny spacer na grań. Na tę przełączkę pod Ostrą Horą, którą widać powyżej czubka namiotu. Oczywiście bez plecaka i innych zbędnych przedmiotów. Dzięki temu wyjściu, miałem przyjemność spotkać w górach turystów, których dwoje pojawiło się na ścieżce grzbietowej. Obejrzawszy mnie od stóp do głów zdziwieni spytali: "pan tutaj na spacerze?". Chcąc tak po prostu coś zagadać. Odpowiedziałem chyba coś równie głupiego, ale po chwili przeszliśmy do konkretów. Wyjaśniłem, że ta zielona plamka na dole to mój namiot a ta czerwona kropka to mój plecakPo chwili doszła druga dwójka, potem zostałem przesłuchany na okoliczność występowania wody w pobliżu oraz dobrych miejsc do spania.
Gdy zszedłem z powrotem do obozu, pozostali uczestnicy zjedli już swoje różne takie. Zimno było, ogniska nie miał kto zapalić, trzeba było kłaść się spać.



Odpowiedz z cytatem