U nas , to chyba ta tradycja zanika, a szkoda. Tym bardziej żałuję, że nie byłam, z miłą chęcią przypomniałabym sobie dzienne lata, kiedy to wiadra z wodą szły w rozruch. Nas za to zaskoczyła tradycja nie wypiekania pieczywa, po Wielkanocy. Dobrze, że pascha była, troszkę w plecaku zajmowała miejsca, za to smakowała wybornie.
P.S. Czyżby Bartku, Maciejka zaraziła cię botaniką?



Odpowiedz z cytatem