Z dołu dobiegały jakieś modły. Okazało się, że to kuna bieszczadzka zapytuje Najwyższego: Boże, daleko jeszcze?
O, żesz ty orzeszku......Żeby było jasne, po 10 godzinach marszu, Bazyl powiada: Masz teraz pół godziny wolnego, możesz zdjąć buty, spać, robić co zechcesz.....znaczy się dalej brniemy? A co tam, teraz hura hura, samowolka, w końcu, o dzięki Najwyższy......