Pawelk... nick nie pochodzi od noża, z tego powodu nawet wyśmianą (był taki) jedynkę zlikwidowałem.

Nie jest mi smutno bo wiem kto szopki stawiał z obywateli, co by nie gadać, polskich (o narodowościach nie wspomnę) gdy wkraczali Niemcy do Polski, ale... no właśnie ale... jakie to były narodowości, te witające oczywiście?

Ciekawostką tu jest jedno duże miasto polskie, tam witano entuzjastycznie zarówno Niemców, by za kilka lat z takim samym entuzjazmem witano wkraczające radzieckie wojska.

Obawiam się, że obecnie jest też materiał ludzki do wyrażania entuzjazmu gdyby... gdyby tak zza Odry też weszli do nas "wyzwoliciele". Ale to już inna "bajka"!