ja się w zasadzie podpisuję pod tym postem, jeśli chodzi o polityczne aspekty, to stosunki makro są poprawne, ale tym razem ja mam zastrzeżenia w innym punkcie, że na Ukrainie obecnie kwitnie zbrojny bandytyzm, a niestety brylują w temacie czlonkowie prawego sektora, członkowie baonów ochotniczych, nie uogólniam, bo formacje same uważam za pozytywne po prostu załapał się na bron różny element, ale bardziej z tych skrajnych. Sprawa z Mukaczewa np., to o międzę od nas. Są w sieci filmiki jak wygląda walka o wpływy na tym terenie.Po prostuy horror, państwo nie działa. A kontekst jest bardziej bezpieczeństwa na szlaku, w Bieszczadach. Moim zdaniem subiektywnym ewentualne ekscesy będą się koncentrować na pogórzu przemyskim i w Bieszczadach, teren trudny do upilnowania i miejsc pamieci UPA jest dużo. Ukraińcy mają swoich proszczatych my mamy swoich, tylko ich pryszczaci są uzbrojeni. Jeśli nie będzie granicy z Szengen, kto to upilnuje? Służby graniczne, to nie komandosi. Przesadzam? Co będzie się działo przy otwartej granicy i historycznym konflikcie? Ekstremistów mamy i my i oni. Zadrażnienia będą, to nieuniknione.