"Żelazną Sotnię" obejrzałem 5-6 lat temu, jest to modelowy wręcz przykład filmu w stylu "czarne-białe". Wszyscy, ale to naprawdę wszyscy Polacy przedstawieni w tym filmie (może poza jednym płaczącym dziadkiem na furmance) to bandyci, złodzieje, mordercy, gwałciciele itd. Natomiast wszyscy Ukraińcy, nawet ci służący Sowietom, to ludzie szlachetni, zaś sami upowcy to już w ogóle rycerze bez skazy. Jeden z najbardziej antypolskich filmów jakie widziałem. Powstał w sumie niedawno bo w 2005r za państwowe pieniądze. I jakoś nikt przeciwko niemu w Polsce nie protestował. Że niby burzy pojednanie polsko-ukraińskie itd, to co teraz słyszymy o filmie "Wołyń" (a przecież nikt go jeszcze nie widział!). "Żelazna Sotnia" rzekomo jest oparta na faktach - głównie pamiętnikach podwładnego Hromenki, pochodzącego spod Dynowa Jurija Boreca. Ale już pierwsza scena filmu obnaża jego prawdziwość - oto oddział UPA rozbija w proch i pył wycofujący się oddział Wehrmachtu - starzy, zaprawieni w bojach niemieccy wiarusi, dysponujący ciężką bronią uciekają gdzie pieprz rośnie przed dziarskimi chłopakami z UPA...
To trzeba obejrzeć!


Odpowiedz z cytatem