Teraz już tylko droga powrotna. Wyszków.
Ostatni koń. To też nie ten, którego szukamy.
Ostatnie spojrzenie na Smerek
Nie mogliśmy się spotkać w górach. Spotkaliśmy się (bez umawiania się) w Drohobyczu na obiedzie.
To już w Polsce. Wracamy do domu niekoniecznie najprostszą drogą. Po złożeniu lusterek, Golf się zmieścił.
Na koniec - swojski, drewniany akcent. Można to zdjęcie potraktować jako zagadkę cerkiewną
![]()


Odpowiedz z cytatem