Nad Krasną pioruny biły, to i Bazyl kroku przyspieszył aż mi się smerf Maruda załączył. Najpierw spotkaliśmy byka, czarnego jak sam diabeł, co go z Jimi szerokim łukiem omijałyśmy, bo złowieszczy jego wzrok napawał nas lękiem. Potem krówka mała upodobała sobie Jimi, biegnąc za nią, Jimi zaś za Bazylem krzycząc: Bazyl ratuj....