Pokaż wyniki od 1 do 10 z 68

Wątek: Ewidentne naruszenie granicy, czyli Piszkonia mówi weź mnie.

Widok wątkowy

  1. #17
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,214

    Domyślnie Odp: Ewidentne naruszenie granicy, czyli Piszkonia mówi weź mnie.

    Cytat Zamieszczone przez Jimi Zobacz posta
    (...) ta akcja z palącą się trawą to była następnego dnia rano -a nie podczas deszczu. Wy schodzwaliście sie w namiocie a ja gotowąłam na deszczu, więc jak mogliście mnie widzieć :> (...)
    Wystarczy wyjrzeć z namiotu, ale zaczęłaś gotowanie jeszcze przed tym jak się schowaliśmy w namiocie zostawiając Ciebie na deszczu. Ponieważ zostawiliśmy Jimi na deszczu nie mogło być więc mowy o gotowaniu w przedsionku! Chyba to wszystko zmyśliłem i jeszcze pozamieniałem kolejność - normalnie szok!

    Cytat Zamieszczone przez Jimi Zobacz posta
    "Przepraszam, choć nie'

    -w porządku, proponuję jednak nie zmieniać chronologii wydarzeń bo faktycznie brzmi to idiotycznie

    "1) Chociaż wówczas troszkę panikowałam. 2) a Bazyl ma rację, gotowanie dokończyłaś w namiocie i jedno ździebełko się zapaliło"

    -to były dwie różne sytuacje przedstawione w odwrotnej kolejności gdzie między jedną a drugą minęło 16 godzin ;p

    dobra, już wychodze z relacji ;>
    Być może wymachiwanie palnikiem było później i scaliłem te dwie sytuacje pasujące do siebie, teraz nie pamiętam gdyż nie przywiązywałem do tego i chronologii aż tak wielkiej wagi jak Ty. Dla mnie były to wspomnienia zabawne i miłe, jak i inne, o których teraz nie wiem czy warto pisać bo mogę coś poplątać i będzie chryja. Popełniłem jeszcze jeden idiotyzm i zważając na powyższe pragnę sprostować: makaron nie był z sosem tylko z serem!!!
    Dla mnie, w tego typu relacji idiotycznie brzmią tego rodzaju zarzuty. Co do Twojej propozycji, to zawsze możesz przedstawić swoje racje tutaj lub rozpocząć własną, chronologicznie idealną, pozbawioną idiotyzmów i głupawych spostrzeżeń w jakie obfituje moja.
    Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 05-06-2016 o 17:39
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Śladem Granicy św. Jana
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 23-11-2013, 22:18
  2. Gdzie diabeł mówi "Szczęść Boże!"
    Przez Piskal w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 97
    Ostatni post / autor: 31-07-2012, 16:45
  3. Przejazd granicy w kroscienku
    Przez buba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 12-03-2008, 10:52
  4. przekraczanie granicy (długie)
    Przez stud w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 02-08-2007, 15:11
  5. Wzdłuż granicy
    Przez Wilczalapa w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 02-08-2007, 13:44

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •