Wystarczy wyjrzeć z namiotu, ale zaczęłaś gotowanie jeszcze przed tym jak się schowaliśmy w namiocie zostawiając Ciebie na deszczu. Ponieważ zostawiliśmy Jimi na deszczu nie mogło być więc mowy o gotowaniu w przedsionku! Chyba to wszystko zmyśliłem i jeszcze pozamieniałem kolejność - normalnie szok!
Być może wymachiwanie palnikiem było później i scaliłem te dwie sytuacje pasujące do siebie, teraz nie pamiętam gdyż nie przywiązywałem do tego i chronologii aż tak wielkiej wagi jak Ty. Dla mnie były to wspomnienia zabawne i miłe, jak i inne, o których teraz nie wiem czy warto pisać bo mogę coś poplątać i będzie chryja. Popełniłem jeszcze jeden idiotyzm i zważając na powyższe pragnę sprostować: makaron nie był z sosem tylko z serem!!!
Dla mnie, w tego typu relacji idiotycznie brzmią tego rodzaju zarzuty. Co do Twojej propozycji, to zawsze możesz przedstawić swoje racje tutaj lub rozpocząć własną, chronologicznie idealną, pozbawioną idiotyzmów i głupawych spostrzeżeń w jakie obfituje moja.



Odpowiedz z cytatem