Nie powstała bo nas nie tylko nogi bolały ale i ręce od ciągłego wspinania się na powalone drzewa - las tam zamiera całymi hektarami i leżące drzewa tworzą jeden wielki, zagmatwany ostrokół powodując, że osiągaliśmy prędkość porównywalną do wędrówki w głębokim, kopnym śniegu - około kilometra na godzinę. Ale nie wszędzie tak jest i widać, że powoli starają się odnawiać drzewostan.
Fajne zdjęcie - z tego kociołka Henia to wyborna jest i kawa, i herbata, i pierogi też!




Odpowiedz z cytatem
