"Też coś kiedyś się" zwiezło![]()
"Też coś kiedyś się" zwiezło![]()
W Duszatynie się zwiezło, bo to łemkowszczyzna , my natomiast jesteśmy na tucholszczyźnie , a tu się zapewne umartwiło, stąd nazwa Martwe Jezioro.
.
Pojechaliśmy szukać noclegu do pobliskiego miasteczka Skole. Przy głównej ulicy wypatrzyliśmy budynek z napisem "restoran - gotel" i zajechaliśmy na podwórko.
Wychodzi gość i zagaduje łamaną polszczyzną , że czekał na nas.
- Jak to ? - zastanawiamy się - przecież dopiero żeśmy przyjechali ?
- A to nie wy rezerwowali nocleg ?
- No nie , to nie my .
- A co to się w Polsce dzisiaj dzieje ? Jeszcze nigdy tylu Polaków tu nie bywało ?
- U nas święto - objaśniamy zdziwionemu szefowi obiektu.
- A znajdzie się miejsce dla czworga ? - pytamy z nadzieją ?
- Niestety, wszystko zarezerwowane - ale zaraz podzwonię - usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Rzeczywiście , sięgnął po telefon i zaczął wydzwaniać aby załatwić nam nocleg.
- Będzie za pół godziny - teraz możecie poczekać, albo coś zjeść u mnie w restauracji.
Po schodach schodzimy w dół. Knajpka okazuje się bardzo przyjemna, obsługa sprawna, jedzenie smaczne i tanie.
Tu jest namiar na ten obiekt
Syci i podlani wracamy na podwórko szukając gospodarza, aby nam wskazał nocleg.
Ależ nie, prosi aby wsiadać do samochodu a on swoim poprowadzi nas na miejsce. Tak też się stało. Dziękujemy.
Wita nas gospodyni i zaprasza na pokoje. Na budynku zauważyłem napis po ukraińsku "zakład pogrzebowy"
.
.
No cóż, jeszcze w zakładzie pogrzebowym nie spaliśmy, trzeba kiedyś spróbować.
W pokojach niestety nie było trumien, tylko zwykłe bogato zdobione wnętrza, stylami wszystkich epok.
Nas ucieszyła ciepła woda w każdym pokoju i wygodne łóżka.
Dobijamy targu cenowego (25 zł/osobę/noc) i ruszamy na spacer po miasteczku.
Boczne uliczki prowadzą nas na brzeg rzeki Opór.
.
.
Ta niespokojna i burzliwa rzeczka, dzisiaj szumi łagodnie po kamieniach.
Kręcimy uliczkami i opłotkami aby po przekątnej dotrzeć na stacyjkę kolejową.
.
.
To tam kończyliśmy kiedyś pierwsze spotkanie z tutejszymi górkami, a dziś zaczynamy.
Gdy dzień się pochylił i słońce zaszło za Paraszką w ostatnich przebłyskach światła oglądamy bardzo ładną bojkowską cerkiewkę
.
.
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 07-06-2016 o 00:16
Trzy lata temu, gdzieś też o tej porze roku (chociaż muszę przyznać, że mogło to być piętnaście godzin czterdzieści dziewięć minut i dwadzieścia trzy sekundy wcześniej, lub nawet z miesiąc) po czterodniowym przedzieraniu się przez Beskidy Skolskie, wylądowaliśmy z Bartkiem w tej samej restauracji i też nam się podobało a co najważniejsze smakowało! :
Skolskie1.jpg
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Nocowaliśmy na obrzeżach centrum, ale mieliśmy do dyspozycji całe piętro dużej willi. Gospodyni na początku bała się nas jak wcielonych diabłów (jacyś dzicy inastrańcy przyjechali co to żadnego ludzkiego języka z pewnością nie znają) a potem nawet nam pranie zrobiłaW Skolem doprowadzaliśmy się bowiem do porządku po Beskidach Skolskich a przed Czarną Repą właśnie. No i Skolem, następnego dnia rano, trafiliśmy na wielki bazar... ale to już temat na inną opowieść
![]()
Czterech panów B.
W Skolem trafiliście do Jurija znam go od kilku lat. Hotel Owczarek. Potwierdzam bardzo smacznie, jak mam możliwość zawsze tam zajeżdżam na grzybową i steka. Hotel również ok.
Ostatnio edytowane przez Mar-kus ; 04-10-2016 o 19:10
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)