Nocowaliśmy na obrzeżach centrum, ale mieliśmy do dyspozycji całe piętro dużej willi. Gospodyni na początku bała się nas jak wcielonych diabłów (jacyś dzicy inastrańcy przyjechali co to żadnego ludzkiego języka z pewnością nie znają) a potem nawet nam pranie zrobiłaW Skolem doprowadzaliśmy się bowiem do porządku po Beskidach Skolskich a przed Czarną Repą właśnie. No i Skolem, następnego dnia rano, trafiliśmy na wielki bazar... ale to już temat na inną opowieść
![]()




Odpowiedz z cytatem

Zakładki