Choć sam nie wędkuję, to bardzo podobało mi się wędkowanie w Rajskim w ośrodku nafta-gaz. Wtedy, kilka lat temu, póżnym latem jeden dziarski emeryt łowił z pomostu. Stan wody był na tyle duży, że wody zalewu piętrzyły się już za pomostem w kierunku zalewu a z drugiej strony, po prawej, San można było przejść po kamieniach. Ten pan łowił na wiśnię czy czereśnię i miał efekty bo wieczorem mogłem spróbować smażonej ryby. Mieszkał w Kołobrzegu ale zareagował na moją lubelską rejestrację i wieczorem przyszedł z poczęstunkiem. Świat jest mały, okazało się, że pochodzi z moich stron i nawet miał coś do załatwienia w mojej miejscowości!
Swoją drogą, to on jako emerytowany wojskowy co roku spędzał lato w Bieszczadach aż do przymrozków, łowił ryby, zbierał jagody i grzyby. Żył jak w Rajskiem.


Odpowiedz z cytatem