Uzupełnienia do ostatnio opisywanego dnia.

Sklep w Werchowynie Bystrej, którego malownicze zdjęcie pokazane było na początku, z zewnątrz wygląda niepozornie.



Wspomniane przez bartolomeo "Krzaki, krzaczory, kolce, młodniki, wiatrołomy i inne takie", w miejscu, gdzie powinna być droga, wyglądały mniej-więcej tak:



W miejscu, gdzie "pod koniec zniosło nas lekko", dodatkowo nie było mostu na Użu.



Na pociąg w Wołosiance oczekiwaliśmy w dobrym towarzystwie.



Na koniec dnia wróciliśmy do swojej carskiej komnaty. Na podłodze komnaty leżało siano (bo zamiatać nie trzeba??) i skóra z niedźwiedzia (elektriczka go potrąciła??).