Szerszy kawałek drogi budowano niegdyś faktycznie z przeznaczeniem na zapasowe lotnisko. Ale tutaj - przypuśćmy, że wybucha wojna i następuje strategiczne bombardowanie linii kolejowych. W tym czasie skład z uzbrojeniem (a może z radziecką generalicją) jedzie sobie gdzieś powiedzmy w okolicach Turki. I co - zdąży dojechać do rzeczonego tunelu, żeby się tam schronić? To już prędzej jestem gotów uwierzyć w to, że odcinek ten zbudowano po to, żeby w razie uszkodzenia jednej z wersji trasy (np. przez bomby) druga cały czas zachowywała przejezdność. Niemniej jednak to wszystko tylko gdybanie, ja nie jestem znawcą ani tematyki kolejowej, ani geologii, próbuję jedynie znaleźć jakieś racjonalne wyjaśnienie przyczyn przebudowy tego odcinka (a oczywiście powody te w warunkach radzieckich wcale racjonalne być nie musiały ) - kończę więc ze swojej strony offtop i nie zaśmiecam więcej tego wątku swoimi dywagacjami.