Przemieszczanie rowerem po drogach nie jest zbyt szybkie, ale pozwala zauważyć o wiele więcej szczególnie na poboczach
Na przykład zebranie bocianie
.

.
Zawsze myślałem że sejmiki bocianie zaczynają się w połowie sierpnia, toż to jeszcze miesiąc czasu do nich.
Czy to może jakieś pra-wybory się odbywają ?

Główniejsza droga skręciła ostro w lewo kierując się na Starą Birczę a my nadal jedziemy wzdłuż Sanu asfaltową dróżką. W tym rejonie dolina tej rzeki obfituje w liczne kopalnie żwiru i piasku, a wyeksploatowane obszary zamieniane są na tereny rekreacyjne. Tu mamy przykład nowo zamkniętej żwirowni na której utworzono nawet wysepki
.

.
Można też zobaczyć położoną poza zabudowaniami "zagubioną kapliczkę" która patronuje wędrowcom
.

.
Wkrótce asfaltowa nawieżnia drogi zamieniła się w grząski żwir, jedzie się dużo trudniej w dodatku lekkie wziesienia.
Docieramy do miejsca gdzie dawniej była wieś Wołodź. Pozostała samotna kaplica cmentarna dawnych właścicieli z herbem na frontonie
i parawanową dzwonnicą dla asysty
.

.
Przód, to świeżo wykoszone chabele i zarośla , a z tyłu widać pojedyncze nagrobki tutejszego cmentarza. Ciekawostką mało znaną jest fakt , że chowano na nim potajemnie wojaków walczących w szeregach UPA. Nie ma widocznych upamiętnień. Ciekawe czy gdyby się pojawiły, budziły by sprzeciw ?