Najzwyczajniej w świecie tchórz ze mnie. Zbyt wiele historii słyszałam (nie wykluczam, że wyssanych z palca), jednak na moją bujną wyobraźnię podziałały wystarczająco. Oczywiście, gdy nie będę miała wyjścia grymasić nie będę i za każdy transport będę wdzięczna. Ale póki co zakładam optymistyczną wersję, że nic się nie stanie:) Super, trasę zapisałam i sprawdzę :)